Wydawało się, że nieobecność Marit Bjoergen i Therese Johaug zwiększy szansę Justyny Kowalczyk na dobry rezultat. Polka była najwyżej rozstawioną zawodniczką i tym samym na trasę wybiegła, jako ostatnia. Od samego początku nasza reprezentantka traciła dużo, po 3,5 km jej strata wynosiła już 30 sekund.
Z każdym kilometrem Justyna spadała w klasyfikacji. Po 6,9 km była 26., a ostatecznie na mecie była 36. Dobrze pobiegła druga z Polek, partnerka treningowa Kowalczyk – Sylwia Jaśkowiec , która zajęła 11. miejsce.
Justyna Kowalczyk nie pobiegła dziś dobrze, nawet można rzec, że słabo, bo stawka zawodniczek nie była najlepsza. Jednak Polka, jak sama mówi płaci jeszcze wysoką cenę. Wiemy dlaczego Justyna nie ma dobrej wytrzymałości w tym sezonie, ale pocieszeniem może być fakt, że w następnym sezonie będzie lepiej.
Jutro zawodniczki pobiegną w sprincie stylem dowolnym – transmisja od 12.15. Natomiast w niedzielę spotkają się z dystansem 15 km – to będzie bieg łączony o godzinie 12.15.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz